Przegrana na początek rundy wiosennej

W meczu 14. Kolejki rozgrywek Ogrol Sielinko podejmował Wicher Strzyżewo. Pierwszy mecz w rundzie wiosennej był dla podopiecznych Artura Nowaka okazją do zrewanżowania się za mecz z rudy jesiennej gdy mimo dobrej gry piłkarze z Sielinka przegrali spotkanie. Tym razem, mimo wielu sytuacji bramowych historia się powtórzyła- zawodnicy Ogrolu znowu nie zdobyli punktów w meczu z rywalem ze Strzyżewa.

W jednej z pierwszych akcji meczu goście wykorzystali błąd w defensywie miejscowych co pozwoliło napastnikowi gości znaleźć się w sytuacji sam na sam z Przemysławem Klaczykiem i dać swojej drużynie prowadzenie. Gospodarze chcieli później mogli odpowiedzieć ale celny strzał Marcina Perza zatrzymał bramkarz gości. Chwilę później po indywidualnej akcji Arek Dominiak wyłożył piłkę przed pustą bramkę do Kuby Bręka, ale skrzydłowy LKS strzelił za lekko, co pozwoliło piłkarzowi rywali wybić piłkę sprzed linii bramkowej. Goście za sprawą świetnie grającego duetu doświadczonych napastników także stwarzali sobie sytuacje strzeleckie; po jednej z takich akcji Przemek Klaczyk w świetnym stylu obronił precyzyjny strzał głową napastnika przyjezdnych. Bliski zdobycia bramki dla gospodarzy był z kolei Paweł Adamek ale z kilku metrów strzelił prosto w ofiarnie broniącego golkeapera ze Strzyżewa. Atakowani pressingiem defensorzy gości kilka razy popełniali poważne błędy pod własną bramkę, ale żaden z nich nie został wykorzystany przez piłkarzy Ogrolu. W końcówce wyrównanej i emocjonującej pierwszej połowy napastnicy gości rozmontowali defensywę z Sielinka i precyzyjnym strzałem z bliskiej odległości strzelili bramkę do szatni.

Po kilku minutach w drugiej połowie spotkania piłkarze ze Strzyżewa podwyższyli prowadzenie; po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry w zamieszaniu podbramkowym napastnik gości z kilku metrów podwyższył na 3:1. Gdy wydawało się że emocje w tym meczu zakończyły się do ofensywy przeszli zawodnicy z Sielinka, którzy postawili wszystko na jedną kartę. Stuprocentową sytuację miał Kuba Bręk, który po świetnym przerzucie Michała Mądroszyka znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem ze Strzyżewa, ale strzelił niecelnie. Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę wypuścił z rak golkeaper gości, a Damian Dybionka z kilku metrów skierował ją do bramki. Wymarzoną okazję do wyrównania miał Łukasz Leksowski, który po zgraniu piłki przez Marcina Perza minął się z futbolówką tuż przed bramką gości.  Chwilę później nieznacznie pomylił się Kuba Dembina próbującego technicznego strzału z ,,szesnastki”.  W końcówce spotkania ofensywnie nastawieni gospodarze nacięli się na kontrę rywali, którzy kilka minut przed końcem spotkania strzelili czwartą bramkę. Co więcej czerwoną kartką za faul na znajdującym się w sytuacji sam na sam piłkarzu gości  ukarany został Przemysław Klaczyk, co uniemożliwia mu grę w derbowym meczu z Promieniem; w bramce stanął Patryk Klaczyk, który w efektownym stylu obronił rzut karny. Jeszcze przed końcem spotkania napastnik ze Strzyżewa trafił piłką w słupek, nie wykorzystując szansy na wyższą wygraną.

Ostatecznie po emocjonującym meczu Ogrol przegrał z Wichrem Strzyżewo 2:4, a w następnym meczu zmierzy się z opalenickim Promieniem.