Przegrana w Kamieńcu

W meczu 12. Kolejki rozgrywek Ogrol Sielinko zmierzył się na wyjeździe z TS Kamieniec. Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy są najgroźniejszym konkurentem do awansu dla lidera z Granowa. Dodatkowo bordowo-zieloni przystępowali do meczu osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników.

Już w 5 minucie spotkania znakomitą okazję do objęcia prowadzenia mieli goście; od środkowej linii boiska samotnie biegł z piłką Tomek Jaroch, który w decydującym momencie strzelił prosto w golkeapera miejscowych. Kolejne minuty to dobra gra gospodarzy którzy osiągnęli nieznaczną przewagę, ale dobra gra w defensywie Ogrolu sprawiała że piłkarze z Kamieńca nie stwarzali sobie dogodnych okazji strzeleckich. Obrońcom z Sielinka zdarzył się jednak jeden błąd, który bezlitośnie wykorzystali miejscowi; prostopadłe podanie w pole karne stworzyło napastnikowi gospodarzy sytuację sam na sam, która została pewnie wykorzystana przez napastnika z Kamieńca. Z kolei przyjezdni wiele razy próbowali rozgrywać akcje długimi podaniami, które nie trafiały do żadnego z ofensywnych zawodników. Jeszcze w pierwszej połowie mógł wyrównać Łukasz Leksowski, który indywidualną akcję zakończył niecelnym strzałem. Za niewykorzystaną sytuację próbował zrehabilitować się Tomek Jaroch, który niecelnie strzelał zza szesnastki w końcówce pierwszej połowy spotkania.

Po przerwie przewagę osiągnęli goście, a gospodarze skoncentrowali się na kontratakach i obronie korzystnego wyniku. Podopieczni Artura Nowaka mieli jednak problemy ze sforsowaniem defensywy miejscowych w ataku pozycyjnym, a próby długich podań były przechwytywane przez wysokich defensorów z Kamieńca. Z kolei gospodarze przeprowadzili jeden wzorowy kontratak; po wymienieniu kilku podań jeden z piłkarzy miejscowych strzałem z kilku metrów podwyższył wynik spotkania. Piłkarze LKS mogli jeszcze odwrócić losy spotkania, ale nie wykorzystali kilku dogodnych okazji strzeleckich. Najpierw niecelnie strzelił ustawiony na wprost bramki Kuba Bręk, który przestrzelił z kilkunastu metrów. Chwilę później ten sam zawodnik zakończył indywidualną akcję strzałem, który pewnie obronił bramkarz z Kamieńca. Bliski powodzenia był także Łukasz Leksowski, który oddał niecelny strzał z dogodnej pozycji. W końcówce spotkania kilka ciekawych akcji przeprowadzili także gospodarze, po których Ogrol przed stratą bramki ratowali obrońcy bądź Przemysław Klaczyk. Najciekawsza akcja rywali zakończyła się niecelnym strzałem napastnika TS z linii ,,szesnastki”.

Ostatecznie Ogrol uległ TS Kamieniec 0:2, przedłużając do 5 serię przegranych spotkań. To najdłuższa taka seria od rozgrywek 2008/09. Dużo lepiej w porównaniu do wcześniejszych spotkań wyglądała jednak gra drużyny z Sielinka, która przez większą część spotkania była równorzędnym rywalem dla wyżej notowanego rywala.