Tylko remis z Płomieniem

Tylko remis z Płomieniem

W meczu 10. kolejki rozgrywek Ogrol Sielinko zmierzył się na wyjeździe z Płomieniem Przyprostynia. Zwycięstwo w tym spotkaniu pozwalało podopiecznym Artura Nowaka umocnić się na pozycji lidera i przełamać niekorzystną serię wyjazdowych spotkań z Płomieniem. Poza pauzującym za kartki Mariuszem Karasiem wszyscy zawodnicy byli w sobotnie popołudnie do dyspozycji trenera bordowo-zielonych.

 

Początek spotkania to głównie walka o dominację w środkowej strefie boiska; po raz kolejny potwierdziło się że drużyna Płomienia jest zdecydowanie groźniejsza na własnym boisku. Nastawieni na uważną grę w defensywie i szybkie kontrataki gospodarze mogli objąć prowadzenie, gdy po niepewnej interwencji golkeapera LKS zawodnik Płomienia przejął piłkę w pobliżu bramki naszej drużyny; na szczęście dla gości zawodnik z Przyprostyni z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. W odpowiedzi szansę na bramkę dla drużyny z Sielinka miał Marcin Perz; jego strzał z kilku metrów po dośrodkowaniu Marka Czekały obronił jednak bramkarz Płomienia. Kilka minut później po jednej z kontr ponownie przed szansą na objęcie prowadzenia stanęli gospodarze, ale w pojedynku jeden na jeden Kuba Dębina skutecznie zablokował strzał rywala w polu karnym LKS. W odpowiedzi prowadzenie dla Ogrolu mógł zapewnić Wojtek Ziółkowski, ale on również w dogodnej sytuacji minimalnie się pomylił. Po jednej z akcji gości w znakomitej sytuacji bramkowej znalazł się także Tomek Jaroch, ale arbiter dopatrzył się spalonego pomocnika z Sielinka. Obie drużyny stwarzały sobie szanse bramkowe również po stałych fragmentach gry, ale zamiast goli przynosiły one głównie zamieszanie w polach karnych obu drużyn.

 

Od początku drugiej połowy wyraźną przewagę uzyskali piłkarze Ogrolu, którzy już w końcówce pierwszej połowy zaczęli wykorzystywać przewagę w przygotowaniu fizycznym. Bliski wpisania się na listę strzelców ponownie był Tomek Jaroch, ale naciskany przez obrońcę z Przyprostyni w narożniku pola karnego oddał minimalnie niecelny strzał. Chwilę później golkeaper Płomienia odbił precyzyjny strzał w krótki róg Łukasza Leksowskiego. Miejscowi odpowiedzieli uderzeniem z rzutu wolnego które nieznacznie minęło poprzeczkę bramki LKS-u. Kilka minut później stały fragment gry wykorzystali piłkarze Ogrolu; do piłki ustawionej na 20. metrze podszedł Damian Dybionka, i podkręconym strzałem w długi róg zaskoczył bramkarza miejscowych. Kiedy wydawało się że zawodnicy z Sielinka utrzymają skromne prowadzenie gola zdobyli gospodarze; piłkarz Płomienia przejął wybitą z pola karnego LKS piłkę i posłał ją za plecy wychodzących ze strefy obronnej piłkarzy przyjezdnych, a jego partner z zespołu w sytuacji sam na sam szczęśliwie skierował piłkę do bramki. Stracona w kontrowersyjnych okolicznościach bramka (goście sygnalizowany spalony napastnika Płomienia) podziała mobilizująco na piłkarzy z Sielinka; po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry piłkę głową skierował do bramki Wojciech Ziółkowski, ale asystent arbitra dopatrzył się spalonego, przez co bramka nie została uznana. W końcówce spotkania miejscowi wyprowadzili szybki kontratak; napastnik naszych rywali biegł sam z piłką od połowy boiska ale w pobliżu pola karnego dał się dogonić obrońcy Ogrolu; mimo to oddał bardzo dobry strzał, który w pięknym stylu obronił Przemysław Klaczyk. W ostatniej minucie spotkania, po jednym z wielu stałych fragmentów gry piłkę meczową miał Damian Dybionka, ale w zamieszaniu podbramkowym oddał strzał prosto w ręce bramkarza z Przyprostyni.

 

Ostatecznie po ciekawym spotkaniu Ogrol Sielinko zremisował w Zbąszyniu 1:1, stwarzając sobie więcej sytuacji bramowych od rywali. Za dwa tygodnie podejmiemy w Sielinku Piast Jabłonna.

 

Bramki: Damian Dybionka, (z rzutu wolnego, po faulu na Wojtku Ziółkowskim)

 

Skład: Przemysław Klaczyk - Łukasz Leksowski, Damian Dybionka, Jakub Dembina, Marek Czekała - Michał Karaś, Wojciech Ziółkowski - Tomasz Jaroch (70' Łukasz Kąkol), Michał Mądroszyk, Jakub Bręk (60' Tomasz Dominiak) - Marcin Perz (85' Artur Nowak).